Opowieści myśliwych
pierwsze polowanie PDF Drukuj
niedziela, 22 marca 2015 21:31

Pierwsze polowanie

Piękna zimowa noc, pełnia księżyca. Wyruszyłem wraz z moim wprowadzającym do kniei. Alek kazał mi iść leśną drogą, a on poszedł z innej strony. Umówiliśmy się ,że spotkamy się "przy dębie" Po kilku godzinach spaceru po trzeszczącym śniegu usłyszałem... trzask łamiących się patyków. Stanąłem jak wryty, serce niemal stanęło mi w gardle. Po kilkunastu minutach wyszło mi około piętnaście dzików.W watasze zauważyłem 2 lochy. Po długiej obserwacji złożyłem się do strzału... Mierząc do przelatka. W lunecie widzę wyraźnie sylwetkę dzika. W duchu myślę sobie:
- To mój pierwszy dzik w życiu, jeśli spudłuję! Jaki wstyd przed Alkiem. Mieć dziki na 20 metrów i pudło!
Mierząc na komorę odbezpieczyłem broń. Poczułem dreszcze emocji które przeszły mi przez plecy. Wstrzymałem oddech... PAHHH i bez namysłu namierzyłem do następnego trochę mniejszego i... PAHHH oby dwa padły w ogniu. Nie wiem co mi się stało, ale nie mogłem zrobić kroku do przodu. zrobiło mi się gorąco, było -9 stopni C. Złamałem boka. Łuski schowałem do kieszeni. Załadowałem dwie breneki podchodząc do pierwszego strzelonego dzika. Dziesięć metrów dalej leży następny. Nawet do niego nie podchodziłem. Myślę sobie pierwsze polowanie i dublet. Jednak Św. Hubert docenił moja pracę na rzecz łowiectwa. Słyszę z daleka Alka
- I jak? Leży? Nic nie odpowiedziałem. Podszedł bliżej, zdjął kapelusz i pogratulował mi. Nie zauważył tego drugiego. Poszedł w jego kierunku aby urwać gałązkę świerku.
-ejjjjj!!! dzik!!! kto go strzelił ? ty? niemożliwe! zacząłem się śmiać. Pogratulował mi drugi raz. Po krótkiej rozmowie poszedłem po samochód. Przyjechałem z trudnością na miejsce gdzie został Alek.
Było to moje najpiękniejsze polowanie w życiu:)
autor: cisek1
Zachęcamy do przesyłania własnych opowieści.